|
Nieśmiałe popiskiwania ego dalekiego od ideału
Blog > Komentarze do wpisu
Uczę się płakać po stracie. Dopiero teraz się uczę - gdy minęło tyle czasu, gdy opadła mgła, gdy nareszcie tylko stoję i patrzę nie próbując się biczować, nawet nie próbując już zrozumieć. Opłakuję stratę jednej z najpiękniejszych rzeczy, które przytrafiły mi się w życiu, tego ciepła, tego miękkiego spokoju, który przyszedł niespodziewanie i został, miał zostać na zawsze. I przeklinam to swoje dziurawe serce, to serce jak rzeszoto, które nie umie zatrzymać nawet największego złotego samorodka. Pewnie, że się winię. Ale wciąż nie wiem, co mogłam zrobić, żeby posłać tę rzekę inną drogą. To mnie przeraża. Pocieszam się myślą, że jednak, choć dziurawe, jednak mam serce. Czy ja na pewno mam serce? Więc leżę, wydmuchuję dym pod sam sufit, a z nim cały ten cholerny spazm, opłakuję piękną miłość, której nie umiałam w sobie ocalić, a łzy ściekają mi po zakrętach małżowin. W brzuchu mam żwir. piątek, 28 grudnia 2007, nie_ksiezniczka
Komentarze
tygrysek666
2007/12/28 11:33:10
jeśli nadal będziesz się tak zadręczać, to się przekonasz, że masz serce. Jakiś kardiolog ci to powie jak do niego trafisz z czysto fizycznym bólem. Trzymaj się. Woda oczyszcza z cierpienia.
2008/01/05 13:29:55
Z tych słów wynika , że masz serce i miejsce dla drugiego też.
Szczęścia w nowym roku! 2008/01/22 21:25:13
Zajmij sie poważnymi sprawami, na przykład pracą naukową. Po co Ci miłość? Do człowieka ...
|
|