|
Nieśmiałe popiskiwania ego dalekiego od ideału
Blog > Komentarze do wpisu
Czy w życiu chodzi o sprawianie sobie przyjemności, czy o to, żeby bolało? Czy należy się pławić w rozkoszach, których świat ma pod dostatkiem koncentrując się na sobie i znanych nam innych, czy też może stawiać na czucie wnętrznościami, które, jak się nim świat spróbuje objąć cały, zaboli? Zaboli jak cholera? Ograniczyć responsywność neuronów do własnej skóry, czy starać się je wyciągnąć w te wszystkie miejsca świata, w których nas nie ma, a gdzie jednak toczy się życie?
Może ta dychotomia jest sztuczna, może pytanie jest źle zadane, ale dla mnie w pewien sposób ważne. Bo od odpowiedzi nań lub od podważenia sensu pytania trzeba chyba (mi) zacząć wędrówkę - w głąb lub na zewnątrz siebie. Wszak żeby żyć, trzeba wędrować po jakiejkolwiek z dróg - nie umiem uwierzyć, że samo trwanie, samo patrzenie, samo słuchanie i kontemplacja są w stanie zapełnić świat. To pytam, choć nie boję się błądzić. poniedziałek, 05 listopada 2007, nie_ksiezniczka
Komentarze
apolinary.laseczka
2007/11/07 20:59:04
Spodziewasz się, Księżniczko Nie, odpowiedzi będącej wynikiem analizy naukowej, doświadczenia, wiary? A może wewnętrznego przekonania?
2007/11/08 01:33:16
Ależ Drogi Emerycie, oczywiście, że wewnętrznego przekonania - które może wszak płynąć z doświadczenia, wiedzy, wiary - chyba tylko to mnie w świecie/w ludziach interesuje.
|
|